Czy mogę weryfikować kandydata na Facebooku?
Właśnie to pytanie często zadają mi pracodawcy podczas audytów RODO. Można by zaryzykować stwierdzenie, że niemalże zupełną naturalną i oczywistą rzeczą jest weryfikacja przyszłego pracownika w mediach społecznościowych. Ale czy to jest zgodne z RODO?
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie są granice korzystania z mediów społecznościowych przy rekrutacji,
- co na ten temat mówi UODO,
- jakie ryzyka grożą pracodawcy,
- jak prowadzić rekrutację zgodną z prawem.
Dlaczego pracodawcy sięgają do Facebooka?
Facebook, Instagram i inne social media to kopalnia wiedzy o kandydacie (o ile kandydat nie ograniczył widoczności swojego profilu): zdjęcia, zainteresowania, komentarze, a nawet znajomości. Wydaje się, że takie dane mogą pomóc ocenić, czy dana osoba pasuje do zespołu.
Problem w tym, że większość z tych informacji nie jest związana z procesem rekrutacji i podlega szczególnej ochronie. Bo w sumie dlaczego kompromitujące zdjęcia sprzed wielu lat, na którym oznaczył go znajomy miałoby wykluczyć kandydata z procesu rekrutacji?
Co mówią przepisy i UODO?
Zgodnie z art. 22(1) Kodeksu pracy, pracodawca może żądać od kandydata tylko określonych danych: imienia, nazwiska, daty urodzenia, danych kontaktowych, wykształcenia, doświadczenia zawodowego. Przy czym tych trzech ostatnich tylko wtedy, gdy jest to niezbędne do wykonywania pracy określonego rodzaju lub na określonym stanowisku
Dane z Facebooka w większości przypadków nie mieszczą się w tym katalogu. Oznacza to, że pracodawca nie ma podstawy prawnej, by je przetwarzać.
Stanowisko UODO: Urząd Ochrony Danych Osobowych jednoznacznie wskazuje, że pracodawca nie powinien pozyskiwać danych kandydatów z ich prywatnych profili w mediach społecznościowych. Używanie do tego Facebooka, Instagrama czy TikToka jest niezgodne z zasadą minimalizacji danych i może prowadzić do naruszenia RODO.
Ale stanowisko to nie jest jednak aż tak rygorystyczne, dlatego że UODO dopuszcza możliwość korzystania z portali o charakterze zawodowym, jak LinkedIn – tam kandydaci sami umieszczają dane w kontekście kariery i mogą oczekiwać, że będą one brane pod uwagę.
Oficjalny poradnik UODO w tym temacie znajdziesz tutaj.
Wydaje się zatem, że UODO dostrzega różnicę między informacjami o charakterze zawodowym, a informacjami o charakterze prywatnym, aczkolwiek trudno stwierdzić, by były one dostosowane do realiów życiowych.